Chciałem być... taksówkarzem

Jazda za kółkiem zawsze pozytywnie mnie nastrajała i od małego marzyłem o własnym samochodzie. Nad zrobieniem „prawka” nie zastanawiałem się dwa razy. Podczas grupowych wyjazdów z kumplami, zawsze byłem tym gościem, który kieruje. Tak zostało do dzisiaj. 😉   

Nie odpisuję, bo trzymam kierownicę

Ktoś mógłby pomyśleć, że praca na taksówce musi być nudna. Nic bardziej mylnego. Taxi jeżdżę od siedmiu lat, a od sześciu powtarzam sobie co rano „dziś już mnie chyba nic nie zaskoczy”. I wiesz co? Zaskakuje. Codziennie niezmiennie. Właśnie za ten brak monotonii doceniam pracę z ludźmi.

Co wydarzyło się w taxi - zostaje w taxi

W jakiej innej firmie o dziewiątej czeka mnie trasa na Dworzec PKP Krasnystaw, a o 13 przejazd do granicy Szwajcarii? Z historii, jakie mi się zdarzyły, mógłbym napisać książkę. Wiadomo jednak, że co wydarzyło się w taxi – zostaje w taxi. 😉